Maja Kitajewska: Szklane światło, szklane dni

Bezpłatne
Adres ul. Wspólna 53, Warszawa
Wstęp Bezpłatny
Kurator Stach Szabłowski

Sztuka Mai Kitajewskiej to przede wszystkim kwestia dotyku, lśnienia i czasu. Lśnienie jest światłem załamującym się na tysiącach błyszczących, szklanych paciorków. Czas jest potrzebny do naszycia ich na powierzchnię obrazu. Do wyhodowania z nich kwiatów. Do zbudowania ze szklanych molekuł karabinu. Do utkania z nich drugiej skóry.

Ornament to zbrodnia! – echo wypowiedzianych na początku XX wieku słów Adolfa Loosa wciąż niesie się po świecie estetyki. Paciorki, koraliki, cekiny służą upiększaniu ciała, stroju, przedmiotu. Czy jeżeli naszyje się je na obraz – ozdobią go? Czy wolno upiększać obrazy? Czy Maja Kitajewska popełnia zbrodnię? Powiedzmy raczej, że artystka zajmuje się wielowymiarową akumulacją. Akumuluje paciorki w postmalarskie, szklane powierzchnie, tkaniny, a nawet struktury, które odrywają się od podobrazia i stają się obiektami, kwiatami, naczyniami, a nawet – dlaczego nie? – częściami ciała, skórą, dłońmi, ustami, sercem. Spiętrza czas, godziny i dni, spędzone na precyzyjnej, cierpliwej pracy, która jest systematycznym tworzeniem. Kondensuje potrzebną do wykonania tej pracy energię. Przedmiotami akumulacji są także kolor i lśnienie tysięcy szklanych elementów podporządkowanych wyobrażeniu artystki. Każda praca Mai Kitajewskiej jest zatem kompozycją i przedstawieniem i każda jest zarazem rezerwuarem dotyku, czasu, energii i światła – zasobem, który zostaje przez artystkę skondensowany i uwalnia się kiedy pada na niego spojrzenie innej osoby.

Więcej wydarzeń w tym miejscu

Luka Rayski: Agitated Unfocused Inactivity Warszawa, Galeria Szydłowski Luka Rayski: Agitated Unfocused Inactivity

© 2022 GoOut sp. z o.o., Polska